mobile

Hokej: Na początek wygrana w fatalnym stylu

Waleczność i ambicja, ale brak skuteczności i szczęścia. Tak można podsumować początek sezonu gdańskich hokeistów.

Łukasz Razowski
TAGI
Hokej: Na początek wygrana w fatalnym stylu

Wydawało się, że inauguracja Ekstraklasy hokeja dla gdańszczan z Automatyki będzie lekkim spacerkiem. Oceniana jako najsłabsza drużyna PZHL jednak postawiła  biało - niebieskim wysoką poprzeczkę.

Co prawda po trafieniach Dmytro Shcherbakov'a i Michała Czernika Stocznia objęła - zgodnie z planem - prowadzenie, to po drugiej tercji hokeiści do szatni zjeżdżali widząc na tablicy remis 2-2.

Na szczęście zawodnicy Automatyki wzięli się do pracy i zdołali podwyższyć wynik na 4-2 po bramkach Szymona Marca i Krzysztofa Kantora, ale mecz pokazał słabość i zbytnią nieskuteczność hokeistów znad morza.

Niestety, kolejne mecze to potwierdziły. Zwłaszcza, że rywale do najsłabszych już nie należeli. W starciu z Cracovią Kraków było blisko niespodzianki, bo po pierwszej tercji był remis (gol Jakuba Stasiewicza), ale to jednak pasy ostatecznie zwyciężyły 2-1.

- Gdańszczanie do ostatniej syreny walczyli o doprowadzenia do dogrywki, ale sztuka ta się nie udała. Dobrze między słupkami spisywali się obaj bramkarze i wynik nie uległ już zmianie - komentowali działacze MH Automatyki Gdańsk.

Następny mecz zaplanowano z JKH GKS Jastrzębie na tafli w gdańskiej Oliwie. I było nieźle. Pierwsza tercja na remis 0-0. W drugiej goście okazali się lepsi, wygrywając 1-2, mimo iż to Marzec otworzył wynik. Trzecia odsłona nie przyniosła zmiany niekorzystnego wyniku.

– Myślę, że zagraliśmy jeszcze lepiej niż w Krakowie, na pewno nie byliśmy słabszą drużyną od Jastrzębia, a nawet wykreowaliśmy więcej sytuacji bramkowych. Gramy nieźle, ale przegrywamy, brakuje nam tego przysłowiowego szczęścia. Dwie bramki w dwóch meczach z takimi przeciwnikami jak Cracovia czy Jastrzębie to niestety za mało, żeby wygrać mecz. Mogę pochwalić chłopaków za walkę, zaangażowanie, bo zostawiają serce na lodzie. Pokazali, że potencjał w drużynie jest, ale punktów musimy poszukać w kolejnych meczach – ocenił spotkanie trener MH Automatyki Gdańsk, Marek Ziętara.

Po trzech  rozegranych meczach MH Automatyka Gdańsk zajmowała dziewiąte miejsce w Polskiej Hokej Lidze, z 3 punktami na koncie. Spotkania jednak tak się ułożyły, że do piątej Comarch Cracovii gdańszczanom brakowało zaledwie dwóch punktów a do lidera Tauronu KH GKS Katowice - 9.

źródło fotografii: MH Automatyka Gdańsk

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko