mobile
REKLAMA

Kamil Łączyński zostaje w Trójmieście

W nowym sezonie gdyński okręt nie zmienia swojego dowódcy. Reprezentant Polski Kamil Łączyński zostaje w AMW Arce Gdynia na kolejny rok.

Marcin Kalicki
Kamil Łączyński zostaje w Trójmieście

Doświadczony i doskonale rozumiejący tajniki gry rozgrywający to skarb dla każdego trenera. Podczas ubiegłorocznego off-seasonu Kamil Łączyński był jednym z priorytetów transferowych budującego drużynę Mantasa Česnauskisa - mamy więc ogromną przyjemność poinformować, że w nadchodzącym sezonie 2026/2027 obaj panowie znów połączą siły. Kontrakt reprezentanta Polski został przedłużony o następny rok dzięki zawartej klauzuli - aktywowała się ona po osiągnięciu odpowiedniego wyniku sportowego.

Popisy Marszałka Łączyńskiego podziwiała już cała Polska, jednak wciąż mało kto jest w stanie połapać się w jego sprytnych zagraniach. "Łączka" ma za sobą 19. sezon w Polskiej Lidze Koszykówki, w którym po raz dziesiąty z rzędu awansował do fazy play-off (pomijamy przedwcześnie zakończony sezon 2019/2020. Łączka zajął wówczas 7. miejsce ze Śląskiem Wrocław). Zamykający minione rozgrywki mecz w Warszawie okazał się natomiast jego 550. występem ligowym.

Wpływ trzykrotnego medalisty Mistrzostw Polski na grę AMW Arki w poprzednim sezonie był nieoceniony. Średnie 7.9 pkt i 5.8 asysty na mecz tradycyjnie stawiały go w jednym szeregu z czołowymi rozgrywającymi w PLK - ósme miejsce w całej lidze pod względem podań otwierających drogę do kosza. 12 asyst podczas niedawnego wyjazdu do Warszawy. Po 11 w starciach z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych i MKS-em Dąbrowa Górnicza czy 10 przeciwko ekipie z Ostrowa Wielkopolskiego. Do tego blisko 37% skuteczności zza łuku i 40% z gry. Marszałek świetnie wywiązał się ze swojej misji, przywracając AMW Arkę do strefy medalowej po ponad 7 latach przerwy.

W sezonie 2025/2026 rozpoczął 33 z 39 spotkań w pierwszej "5", będąc niezmiennie jednym z filarów żółto-niebieskich. Nie bał się przy tym poświęcać dla dobra drużyny - jak wyliczył Puls Basketu, to właśnie Kamil Łączyński wymusił w ubiegłej kampanii najwięcej fauli ofensywnych ze wszystkich graczy w lidze (22). Grał w swoim, niepowtarzalnym stylu, wielokrotnie podając piłkę między nogami swoich rywali, a nawet własnych kolegów z zespołu podczas treningów.

Wisienką na torcie był zwycięski rzut Marszałka w derbowym meczu z Treflem Sopot, który w niesamowitych okolicznościach zapewnił Gdynianom prestiżową wygraną przy szczelnie wypełnionych trybunach Polsat Plus Areny. Ten rzut i szalona eksplozja radości zapisały się na kartach historii klubu.

/Marcin Kalicki/

Źródło/Fot. AMW Arka Gdynia, materiały prasowe

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda