mobile
REKLAMA

Richard Bergfors - „Uratować świat przed złym smakiem”

Richard Bergfors kieruje rodzinną siecią restauracji Max Burgers od 2002r. Od tego czasu firma urosła z 30 restauracji w Szwecji do 130 lokali w pięciu państwach. Jednak dla szwedzkiego biznesmana branża gastronomiczna nie jest tylko sposobem na zarabianie pieniędzy. Po pracy doświadczony szef kuchni sam wciela się w degustatora burgerów przyrządzanych przez kucharzy i restauratorów ze wszystkich stron świata. Owocem kulinarnych podróży są recenzje burgerów zamieszczane na instagramowym profilu burgerspotting.

Redakcja
TAGI
Richard Bergfors - „Uratować świat przed złym smakiem”

Recenzenci kulinarni są zarówno poszukiwaczami ciekawych smaków jak i bezlitosnymi krytykami kulinarnymi. Niecodziennie spotykamy się z sytuacją, gdy znany krytyk kulinarny jest jednocześnie managerem międzynarodowej sieci restauracji serwujących burgery. Czym potrawy serwowane przez sieć MAX różnią się od fast foodów serwowanych przez inne sieci?

MAX różni się pod wieloma względami od wielu innych sieci barów szybkiej obsługi. Różnimy się zwłaszcza od dużych amerykańskich sieci. Jesteśmy firmą rodzinną, założoną 50 lat temu. Od pierwszego dnia działalności stawialiśmy na jakość starannie dobierając najlepsze składniki oraz sporządzając burgery w oparciu o własne przepisy. Dobre jedzenie jest naszą pasją i nigdy nie ustajemy w poszukiwaniach nowych przepisów. Ja sam przemierzam świat próbując przeróżnych burgerów. Na swoim instagramowym profilu o nazwie burgerspotting oceniam burgery przygotowane przez kucharzy z całego świata. Można powiedzieć, że moje hobby w pełni wpisuje się w rodzinną tradycję. Kulinarne opinie wystawiają również moi bracia (obydwaj szefowie kuchni)  oraz ojciec. Cały czas poszukujemy czegoś nowego, by gotować inaczej niż pozostali. Moją misją jest ratowanie świata przed makdonaldyzacją kuchni oraz przed złym smakiem.

Jak wygląda w Pana oczach nasz kraj „od kuchni”. Czy odkrył Pan już coś zasługującego na uznanie?

W Polsce byłem już ponad 50 razy i nie byłbym sobą gdybym nie odnalazł smaków zasługujących na uwagę. Być może nad Wisłą nie ma zbyt wielu restauracji serwujących doskonałe burgery (chociaż wielu oferuje zadowalającą jakość), ale fakt ten w pełni rekompensuje duża ilość potraw będących dla mnie kulinarną ciekawostką. Tradycyjna kuchnia, pierogi… w Polsce nie sposób narzekać na brak dobrego jedzenia. Nie brakuje również dobrych restauracji, również tych specjalizujących się w kuchni międzynarodowej. Każda moja wyprawa kulinarna stanowi okazję do próbowania najrozmaitszych dań. W pierwszej kolejności na moim talerzu lądują burgery, ale nigdy nie zapominam o kuchni regionalnej czy tradycyjnej.

Co Pana zdaniem MAX może zmienić w polskiej branży kulinarnej, czego w niej dotychczas brakowało?

Brakowało sieci burgerów oferujących produkt wartościowy pod względem jakości i smaku a zarazem dostępny cenowo. To właśnie my wypełniamy tę lukę. MAXa wyróżnia także „zielone” menu. Szeroki wybór burgerów wegańskich i wegetariańskich powinien zadowolić najwybredniejszego smakosza. Co istotne udowadniamy, że klient kupujący zdrowe jedzenie i przyczyniający się do ochrony środowiska naturalnego nie musi jednocześnie być okrutny dla domowego budżetu. Na zdrowe produkty powinno stać każdego.

Podróże i dobre jedzenie są Pana pasją. Czy mógłby Pan opowiedzieć o najciekawszym smaku, który udało się Panu wytropić w swojej karierze Blogera i smakosza?

To trudne pytanie. Jem burgery odkąd wyrosły mi zęby! Od tego czasu zjadam co najmniej jednego burgera dziennie, a często więcej. Licząc od dzieciństwa z pewnością zjadłem już dziesiątki tysięcy przeróżnych burgerów. Wytypowałem kilka najbardziej interesujących. Godnym  zapamiętania doświadczeniem było dla mnie jedzenie burgera serwowanego w pewnej niewielkiej restauracji w nowojorskim Brooklynie. Ten niewielki lokal był prowadzony przez przybyszów z Węgier. Podstawą burgera były standardowe składniki, takie, jak grillowane mięso czy ser. Jednak funkcję bułki pełnił narodowy przysmak Węgrów - aromatyczny placek Lankosz. Całość usmażono na głębokim tłuszczu i pokrojono na porcje. To rozpływające się w ustach danie było połączeniem tradycyjnej kuchni węgierskiej i amerykańskiego burgera na bazie soczystej wołowiny.

Na pozór burger wydaje się prostym daniem, które potrafi przygotować właściwie każdy. Jednak wnioski, które można wyciągnąć z lektury kulinarnych ciekawostek i recenzji publikowanym na Pana profilu na Instagramie kłócą się z tą utartą opinią…

Właśnie prostota tego popularnego dania zachęca szefów kuchni, właścicieli jadłodajni oraz smakoszy z całego świata do eksperymentowania. Kombinacji są tysiące. Burgery można serwować nie tylko z grillowaną wołowiną, kurczakiem, rybą ale również serem czy warzywami. Burgery nie muszą być daniem tradycyjnie kojarzonym z konsumpcją mięsa. Lubię kreatywne burgery, ale cenię sobie także proste rozwiązania. Gdybym miał wybrać burgera, którego zjadałbym codziennie, byłby to burger przyrządzony z prostych składników, takich jak wołowina, bułka i ser ale wszystkie te komponenty musiałyby być najlepszej jakości. Lubię wracać do miejsc, gdzie burgery od pół wieku przyrządza się według tego samego przepisu, ale przygotowuje się je z pasją.

Jak ocenia Pan przyrządzone danie. Czy można być obiektywnym w tak subiektywnej kwestii jak smak?

Każdy ma swoje ulubione smaki. Także i ja oceniam wszystko w oparciu o własny styl i swoje gusta. Istnieje tyle opinii o jedzeniu co ludzi. Zjadłem więcej burgerów niż ktokolwiek inny na świecie, więc myślę, że wyrobiłem sobie właściwy smak a samo testowanie idzie mi całkiem dobrze.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w Pana kulinarnej krucjacie przeciw złemu smakowi.

Również dziękuję.

Źródło fotografii: www.maxburgers.com

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie Kobieta Dziecko

więcej z działu Zdrowie Kobieta Dziecko