mobile

Na ratunek pszczołom

Naukowcy biją na alarm- w XXI wieku mamy do czynienia z wymieraniem pszczół na nieznaną dotąd skalę. Mniejsza ilość warzyw i owoców dostępnych na rynku to dla konsumentów konieczność pożegnania się z przystępnymi cenami artykułów spożywczych. Powodem jest postępujące zanieczyszczenie środowiska, a szczególnie nagminne używanie środków chemicznych w nowoczesnym rolnictwie. Zespół polskich naukowców z Politechniki Gdańskiej pracuje nad zdalnym i nieinwazyjnym narzędziem, które usprawni i uprości kontrolę pasieki. Rozwiązanie opracowane nad Motławą, będzie tańsze i prostsze w obsłudze niż urządzenia dostępne w sprzedaży za granicą.

Maciej Ostrowski
TAGI
Na ratunek pszczołom

Pestycydy to substancje bardzo szkodliwe dla owadów. Ich masowe zastosowanie w gospodarstwach rolnych zabija nie tylko szkodniki zagrażające uprawom, ale też wbrew intencji rolników, zabija pożyteczne zwierzęta takie, jak pszczoły.

- Jeden ze słynnych cytatów Einsteina głosi, że jeśli wyginą pszczoły, to w ciągu 4 lat zginie również ludzkość. Oczywiście to przesadzona opinia, gdyż funkcję owadów zapylających mogą przejąć pszczoły ziemne. Jednak problem wciąż pozostaje poważny, gdyż wiele gatunków warzyw i owoców regularnie goszczących na naszych stołach to rośliny, które mogą być zapylane tylko przez pszczoły miodne, hodowane w pasiekach- mówi mgr inż. Tymoteusz Cejrowski. Pszczoły miodne zapylają ponad połowę wszystkich roślin spożywanych przez człowieka.

Niejednokrotnie problem stanowi nie tylko stosowanie substancji ochrony roślin, które są dla owadów silną trucizną, ale nawet sama lokalizacja pasiek. Naukowcy udowodnili, że wytyczanie linii wysokiego napięcia w pobliżu pasiek prowadzi do spadku aktywności pszczół.

- Udowodniły to eksperymenty przeprowadzane przy użyciu urządzeń wytwarzających silne pole elektromagnetyczne. Umieszczenie ula w obszarze występowania pola elektromagnetycznego powoduje, że pszczoły przeczuwając zagrożenie zaczynają się roić i szykują się do opuszczenia swojego schronienia- przekonuje pracownik Politechniki Gdańskiej.

W odpowiedzi na coraz liczniejsze zagrożenia, zespół gdańskich naukowców postanowił stworzyć urządzenie pomagające w diagnozowaniu zachowań rojów pszczół, a tym samym wykrywaniu niebezpieczeństw zagrażającym ulom.

- Wyszliśmy naprzeciw zapotrzebowaniom zgłaszanym przez Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Lubaniu. Zgłoszenie napłynęło do nas w ramach projektu „e-Pionier II - Wsparcie inwestorów z branży ICT szansą na rozwój potencjału uzdolnionych programistów” (POPC 3.3) realizowanego przez Excento, spółkę celową Politechniki Gdańskiej- dodaje mgr inż. Tymoteusz Cejrowski.

Partnerzy Politechniki zgłosili, że nie ma na polskim rynku systemu zdolnego do kontroli ula pod kątem zjawisk zachodzącym w jego wnętrzu.

Stosunkowo częste są przypadki kradzieży i demolowania pasiek. Przewrócenie pasieki może mieć dla pszczół fatalne następstwa. Jeśli pszczelarz nie podejmie szybkiej interwencji, to pszczoły mogą ulec wyziębieniu i w konsekwencji wyginąć. Kolejnym zagrożeniem są zwierzęta szukające w ulu pożywienia oraz myszy atakujące ule w poszukiwaniu schronienia na zimę. Nie wszystkie zagrożenia są następstwem działania człowieka. W czasie długich i mroźnych zim, pszczoły nie zawsze są w stanie wytworzyć optymalną temperaturę wewnątrz ula. System zdalnej kontroli musi być zatem dostosowany również do natychmiastowego przekazywania informacji o warunkach, w jakich bytują pszczoły.

Pszczelarz odbiera dość późno sygnały o podobnych zagrożeniach, przez co reaguje po fakcie i tym samym jest narażony na straty liczone w tysiącach złotych. Szkody wyrządzane przy tej okazji środowisku naturalnemu są trudne do oszacowania.

Jak na razie gdańscy inżynierowie opracowali prototyp urządzenia. W zamyśle pracowników politechniki ma powstać sieć energooszczędnych urządzeń monitorujących pasiekę pszczelarską, które mają zbierać dane dotyczące temperatury, wilgotności oraz dźwięku, a także informacje o próbach kradzieży uli lub wandalizmu. Dane są wysyłane na zdalny serwer, gdzie są przetwarzane i trafiają do pszczelarzy za pośrednictwem specjalnej aplikacji internetowej, sama sonda jest zamaskowana, a przez to pszczoły nie odbierają jej jako zagrożenia czy intruza wewnątrz ula.

- Oczywiście na europejskich rynkach są już dostępne zdalne systemy przekazujące informacje przydatne pszczelarzom, jednak nasze rozwiązanie jest dostosowane do potrzeb polskiego użytkownika i specyfiki lokalnych warunków. W Polsce, jak również w wielu innych krajach pasieki są obwoźne. Większość pszczelarzy nie ma więc dostępu do wi-fi. Wiele rozwiązań wymyślonych przez naszych europejskich kolegów po fachu, bazują właśnie na sieci bezprzewodowej- ocenia inżynier.

W zamyśle konstruktorów urządzenie ma być trwałe. Dlatego wciąż jest optymalizowane w kierunku osiągnięcia jak największej energooszczędności. Wynalazek wdrażany przez Polaków do seryjnej produkcji, jako jeden z nielicznych będzie wyposażony w czujniki informujące o niepowołanym otwarciu ula.

- Postawiliśmy na prostą obsługę, która nie będzie wymagała posiadania komputera o znacznej mocy obliczeniowej. Wystarczy zainstalować odpowiednią aplikację w telefonie komórkowym. Informacje o niepokojących zjawiskach będą przychodziły do pszczelarzy w formie wiadomości SMS- podsumowuje pracownik Politechniki Gdańskiej.

Przyjęto, że system będzie dostępny w formie abonamentu. Przełoży się to na przystępną cenę rozwiązania. Cena może spaść do poziomu nawet poniżej 20 zł za miesiąc użytkowania. Członkowie zespołu prognozują, że rozwiązanie może zostać zaprezentowane pszczelarzom już podczas najbliższych targów branżowych w maju 2020r.

 

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda