mobile

Gdańscy bezdomni w starciu z machiną biurokratyczną

Bezdomni, którymi opiekuje się gdańskie Stowarzyszenie Prometeusz to często osoby niezdolne do pracy. Dla większości z nich skromne, liczące kilkaset złotych zapomogi są jedynym źródłem dochodu umożliwiającym przeżycie do następnego miesiąca. Zgodnie z aktualnymi zapisami Kodeksu Postępowania Cywilnego, komornik czy windykator nie może zająć środków wypłacanych przez pomoc społeczną. W praktyce te zapisy pozostają martwe. Violetta Słota, prawniczka współpracująca ze Stowarzyszeniem Prometeusz mówi o absurdach prawnych, uderzających w najbardziej bezbronnych.

 

Maciej Ostrowski/ fot. pixabay
TAGI
Gdańscy bezdomni w starciu z machiną biurokratyczną

W schronisku dla bezdomnych położonym przy ul. Tatrzańskiej, prowadzonym przez Stowarzyszenie Prometeusz przebywa ok. 100 osób. Część z nich to osoby zniedołężniałe, które nie mogą się już samodzielnie poruszać. Niepełnosprawność nie jest jedynym problemem, z którym na co dzień zmagają się najubożsi mieszkańcy miasta. Ubodzy, którzy zachowali sprawność ruchową podróżują komunikacją miejską, by skorzystać z pomocy lekarskiej lub załatwić swoje sprawy w placówkach MOPSu. Niestety skromne świadczenia społeczne nie wystarczają nawet na zakup ulgowych biletów ZKM.

- Wezwania do zapłaty mandatów wystawione przez firmy współpracujące z ZKM, masowo przychodzą do biura naszej organizacji. Nakazy zapłaty są nam dostarczane średnio kilka razy w miesiącu. Teoretycznie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, gdyż świadczenia z pomocy społecznej nie podlegają zajęciu komorniczemu. W praktyce, osoby zatrudniane przez miasto często ignorują zapisy prawa, co stawia naszych podopiecznych w wyjątkowo trudnej sytuacji- mówi Violetta Słota ze Stowarzyszenia Prometeusz.

Osoby starsze i zniedołężniałe niejednokrotnie muszą korzystać z bardzo zróżnicowanych form pomocy społecznej. Niektórzy z nich na stałe mieszkają w schronisku dla bezdomnych, inni otrzymują niewielkie, stałe zasiłki pieniężne obecnie wynoszące kilkaset zł. Zdecydowana większość wymaga stałej opieki lekarskiej wraz z koniecznością regularnego kupowania medykamentów.

Zasiłki z największym trudem wystarczają na codzienne życie i zaspokojenie najpilniejszych potrzeb. Na opłacenie kosztów przejazdu tramwajem czy autobusem nie starcza już pieniędzy.

Prowadzące schronisko Stowarzyszenie Prometeusz wystawiało więc dokumenty poświadczające, że legitymujące się nimi osoby są ludźmi bezdomnymi, korzystającymi z pomocy społecznej. Do niedawna większość pracowników służb miejskich tolerowała wydane oświadczenia. Ta sytuacja zaczęła się jednak zmieniać na niekorzyść najbiedniejszych.

Kontrolerzy często wystawiają naszym podopiecznym mandaty za jazdę bez biletu. Osoby bezdomne nie mają środków, by zapłacić mandat przekraczający kwotę 100 zł, więc sprawy te są kierowane do sądu. Tym samym koszt mandatu jest podwyższany o koszty postępowania sądowego

Mandaty są w praktyce nie do wyegzekwowania, ale cała sytuacja jest dla starszych i zniedołężniałych ludzi niesłychanie upokarzająca i stresująca. Podopieczni Stowarzyszenia Prometeusz najczęściej nie wiedzą, że nikt nie będzie egzekwował od nich opłat karnych.

- Są przerażeni, część z nich obawia się nawet, że w razie niemożności spłacenia długu pójdą do więzienia. Pamiętajmy również, że część naszych podopiecznych to osoby zmagające się z problemami psychicznymi. Silny stres może tylko spotęgować te urazy- mówi Violetta Słota.

Osobnym problemem jest nieracjonalność prób angażowania niemałego aparatu biurokratycznego, w celu bezprawnej windykacji przeprowadzanej wbrew zapisom Kodeksu Cywilnego. Nakazy zapłaty przygotowuje niemała grupa urzędników, którym należy zapłacić za wykonaną pracę. Następnie dokumenty są kierowane do sądu, gdzie przy wniesieniu pozwu obowiązuje stosowna opłata. Nie należy zapominać o kosztach przesyłek pocztowych.

- Dlatego postulujemy, by osoby pobierające stały zasiłek, który jest ich jedynym źródłem utrzymania,były zwolnione z opłat za korzystanie z komunikacji miejskiej. Gdańsk jest dużym miastem, więc oczekiwanie od starszych, schorowanych osób, by przemierzały aglomerację pieszo jest absurdem. Moim zdaniem eskalacja problemu nastąpiła za sprawą sposobu funkcjonowania przedsiębiorstw, którym ZKM zleca kontrolę biletów. Od kontrolerów wymaga się łapania określonej liczby gapowiczów, co więcej, pracownicy zawyżający statystyki są nagradzani, a ci, którzy mają małe wyniki zwalniani. Tak więc wystawianie mandatów osobom bezdomnym leży w interesie kontrolerów, nawet, jeśli kar nie można egzekwować a ich wystawianie wiąże się z generowaniem niepotrzebnych kosztów, które muszą opłacić wszyscy podatnicy. Należy jak najszybciej zakończyć taki stan rzeczy- apeluje prawniczka.

 

 

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda