mobile
REKLAMA

Energetyka solarna, czyli powrót do natury

 Roczny potencjał energetyczny słońca szacuje się na 23000 TW/r (terawatów rocznie). 1600 TW/r wystarczyłoby, żeby pokryć zapotrzebowanie całej ludzkości przez okres 100 lat (biorąc pod uwagę globalne zużycie energii w 2009 roku). Przedstawiciel firmy specjalizującej się w instalacji paneli fotowoltaicznych określa warunki rozwoju tego rodzaju energetyki na najbliższe lata.

Redakcja/fot.Pixabay
TAGI
Energetyka solarna, czyli powrót do natury

Wykorzystanie instalacji fotowoltaicznych reguluje w Polsce ustawa z lipca 2016 roku. Regulacja powstała z myślą o mniejszych konsumentach energii. Dokument precyzuje, kto jest konsumentem, mającym uprawnienia do magazynowania energii elektrycznej. Korzystający z instalacji fotowoltaicznych są zarazem producentami, jak i użytkownikami energii wytwarzanej przez ogniwa fotowoltaiczne. W myśl obowiązującego w Polsce prawa, konsumentem energii przetwarzanej przez ogniwa fotowoltaiczne, umieszczone na dachach budynków mogą być również wspólnoty mieszkaniowe, gospodarstwa rolne, a nawet indywidualni użytkownicy czy kościoły i wspólnoty wyznaniowe. W odróżnieniu od wyżej wymienionych grup, przedsiębiorstwa komercyjne produkujące prąd nie mogą go magazynować. Wytworzoną energię muszą sprzedawać bezpośrednio do zakładu energetycznego, a następnie odkupywać od zakładów po cenach wynegocjowanych z zakładem energetycznym.

  W Europie zachodniej liderami w dziedzinie wytwarzania i wykorzystywania energii solarnej są Niemcy. Doskonały wynik w tym zakresie uzyskały dzięki państwowym programom dofinansowującym produkcję zielonej energii. Na tym pomyśle skorzystało tysiące gospodarstw indywidualnych. W odróżnieniu od polskich przepisów określających, kto i w jaki sposób może magazynować energię elektryczną u naszych zachodnich sąsiadów naddatek wytworzonej przez gospodarstwo domowe energii jest sprzedawany do zakładu energetycznego. Na rozwiązaniu korzysta więc państwo. W Polsce konsumenci nie mogą sprzedawać energii. Zmagazynowana przez zakład energetyczny energia wraca pomniejszona o 20% (w przypadku instalacji do 10 KW) lub 30% (w przypadku instalacji o mocy do 50 KW) do użytkowników w chwili, gdy ustaje produkcja energii ( w nocy, lub nocą, gdy produkcja energii jest dużo mniejsza niż zażycie prądu i zapotrzebowanie energetyczne gospodarstwa domowego). Zakład energetyczny natychmiast pobiera więc opłaty za przesłanie energii elektrycznej.

- Firma Energy Re specjalizuje się głównie w sprowadzaniu i posadowianiu instalacji konsumenckich, przeznaczonych dla indywidualnych odbiorców. Najmniejsze urządzenia mają moc 5-10 KW. Na Pomorzu nie brakuje jednak większych odbiorców energii solarnej. Przykładem jest firma  Eclipse z Tczewa, która zamówiła układy solarne o mocy 25 KW.

Instalacje fotowoltaiczne są już coraz powszechniejszym widokiem na dachach domów na południu naszego kraju- na Śląsku oraz w Małopolsce, gdzie warunki do pozyskiwania energii tą drogą są najlepsze. Pomorze jest stosunkowo dobrym rynkiem dla firm sprowadzającym wotowoltaikę. Nasz region jest jednym z trzech obszarów o najdynamiczniejszym rozwoju energetyki fotowoltaicznej w kraju. Instalacje można już spotkać nie tylko w najbogatszych częściach kraju. Coraz częściej pojawiają się one np. na Podlasiu. Pomorze również należy do najlepiej nasłonecznionych województw w Polsce.

Boom na energetykę słoneczną to efekt coraz tańszych urządzeń. Instalacje potrzebne do przetwarzania energii cieplnej słońca na energię elektryczną są obecnie dwukrotnie tańsze, niż jeszcze siedem lat temu.

-  Jeszcze siedem lat temu ogniwa fotowoltaiczne były w naszym kraju innowacją technologiczną. W Niemczech pierwsze eksperymenty z pozyskiwaniem energii tą drogą miały miejsce 64 lata temu. Lawinowy wzrost ilości zamówień w naszym kraju ma miejsce dopiero od dwóch lat, kiedy to ustawa z 2016r. uporządkowała sytuację prawną użytkowników energii solarnej.

Wielu użytkowników zaczęło dostrzegać zalety możliwości wyprodukowania własnej energii, gdy cena prądu wyprodukowanego za pośrednictwem tradycyjnych elektrowni węglowych zaczęła lawinowo rosnąć. Energia wyprodukowana na dachu własnego domu, czy dachu wieżowca należącego do przedsiębiorstwa nie będzie podlegała wzrostom cen. Przekonuje również rosnąca stopa zwrotu. W przypadku instalacji 1o KW wystarczającej dla dużego domu jednorodzinnego, koszt zakupu wszystkich urządzeń niezbędnych do produkcji energii na własny użytek zwraca się już po 7 latach.

Barierą dla upowszechnienia rozwiązań solarnych wśród właścicieli mniejszych firm jest bardzo niska cena uzyskanej tą drogą energii. Rynek rozwiązań dla firm jest ciągle raczkujący, przedsiębiorcy obawiają się wysokich kosztów.

- Jak na razie firmy montujące panele fotowoltaiczne mogą zagwarantować przedsiębiorstwu, że instalacje będą w stanie wytworzyć połowę zapotrzebowania energetycznego klienta biznesowego. Za resztę przedsiębiorstwo będzie musiało dopłacić po standardowej cenie w zakładzie energetycznym.

Zdaniem przedstawiciela firmy Energy Re realizacje na dużą skalę są już w Polsce możliwe. Na Podlasiu powstała właśnie instalacja o mocy 300 KW. Odbiorcą inwestycji była duża, lokalna firma. W tym samym regionie powstała również terma fotowoltaiczna o tej samej mocy.

- Większość zwracających się do nas klientów to właściciele gruntów, na których ma powstać inwestycja. Obowiązujące przepisy nie są jednak przychylne inwestorowi skłonnemu zainwestować w zieloną energią. By uczynić  opłacalną  inwestycję o mocy 300 KW , stopa zwrotu inwestycji musiałaby być realna. Przedsiębiorstwa musiałyby uzyskiwać wyższą cenę za sprzedaż wytworzonej przez siebie energii. Obecnie w przypadku przedsiębiorstw okres zwrotu inwestycji wynosi nawet kilkadziesiąt lat!

Procedura jest zawiła. Inwestujący w pierwszej kolejności muszą zgłosić się do zakładu energetycznego by zadeklarować zapotrzebowanie na zakup zielonej energii. Następnie zakłady energetyczne organizują przetargi, w których uczestniczą właściciele firm instalujących panele fotowoltaiczne.

Stosunkowo często spotyka się panele fotowoltaiczne na dachach bloków należących do wspólnot mieszkaniowych.

- Dachy takich budynków nie są na tyle duże, by pomieścić panele zdolne zasilić w prąd poszczególne mieszkania czy poszczególnych członków wspólnot. Mówimy więc o częściach wspólnych. Dodatkowe źródło energii na dachach to rozwiązanie, z którego korzysta coraz więcej wspólnot mieszkaniowych w stolicy. To bardzo dobre wykorzystanie dachu, który jest przeważnie płaski i wielko powierzchniowy.Można więc  bez większych problemów nakierować panele dokładnie tak, jak nakazują to poradniki w celu pozyskania jak największej ilości energii ze słońca (w stronę południową, pod kątem zwrotnym 35 stopni). Wówczas produkcja prądu jest optymalna i z powodzeniem wystarczy na pokrycie zapotrzebowania energetycznego części wspólnej bloku.

 Jak podsumowuje specjalista pracujący dla firmy Energy Re tylko w ciągu czterech mies1)ięcy 2019 roku zainteresowanie fotowoltaiką wzrosło o 300 % w stosunku do ubiegłego roku.  Większość dużych firm w Polsce nastawia się na jeszcze większą sprzedaż takich instalacji. Rosnące zainteresowanie Polaków odnawialnymi źródłami energii staje się faktem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by  w perspektywie kilku lat nasze gospodarstwa domowe były o wiele częściej niż obecnie zasilane czystą i tańszą energią elektryczną.

KOMENTARZE

aktualności

REKLAMA
więcej z działu aktualności
REKLAMA

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda