mobile

Adam Nowak w ,,Informatorze Pomorza”: Lubię Trójmiasto. Bardzo lubię Trójmiasto. Kaszuby. Mam z nimi bardzo miłe osobiste, intensywne wspomnienia

Adam Nowak w rozmowie z Weroniką Ladrą o szukaniu życiowej drogi, zdradzie i przygotowaniach do nadchodzącego koncertu ,,Raz, Dwa, Trzy” .

Weronika Landra
TAGI
Adam Nowak w ,,Informatorze Pomorza”: Lubię Trójmiasto. Bardzo lubię Trójmiasto. Kaszuby. Mam z nimi bardzo miłe osobiste, intensywne wspomnienia

W.R.: Jest Pan gitarzystą, wokalistą, twórcą tekstów oraz liderem zespołu ,,Raz, Dwa, Trzy”, który ma na swoim koncie pokaźny dorobek artystyczny. Jak wygląda twórczość muzyczna ,,Raz, Dwa, Trzy” na przestrzeni lat?

A.N.: Zmieniło się bardzo wiele. Od kameralnej, quasi teatralnej grupy trzech muzykujących osób, grających w małych salkach i klubach, zmieniliśmy się w zespół funkcjonujący na komercyjnych warunkach. Zachowaliśmy tożsamość i rys stylistyczny z początku działalności.

W.R.: Zespół zagra symfonicznie dnia 24.11. 2018 r. w Gdynia Arena, pod kierownictwem Huberta Kowalskiego, polskiego dyrygenta i kompozytora. Jak wyglądają wspólne przygotowania do koncertu z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej?

A.N.: Materiał muzyczny grany symfonicznie kompletowany był przez lata. Zaczęło się od spotkania z Marcinem Pospieszalskim, z którym pierwotnie szukaliśmy szkiców aranżacyjnych. Następnie Marcin zorkiestrował kilkanaście naszych piosenek i powstał materiał do zarejestrowania koncertu „Raz, Dwa, Trzy…Dwadzieścia” z Kameralną Orkiestrą Hanseatica pod Michałem Nesterowiczem. Następnie współpraca z Hubertem Kowalskim pozwoliła rozszerzyć materiał i przygotowaliśmy –  przy znacznym udziale Huberta –  te piosenki, których zabrakło na jubileuszowej płycie „20”. Mamy szeroki wybór. To pozwala dostosować zestaw utworów do miejsca, w którym mamy zagrać.

W.L.: Czy ma Pan poczucie życiowego spełnienia, nie tylko na płaszczyźnie zawodowej i osobistej, ale też egzystencjalnej?

A.N.: Nie. Ufam w to, że ważne zostało za mną a ważniejsze przede mną. Jestem zadowolony z pewnej użyteczności niektórych piosenek naszego zespołu. Nazwijmy to może użytecznością na potrzeby ludzkiej wrażliwości. Z zamiarem poruszenia odbiorcy, a nie tylko wzruszenia. Nie potrząsania i wstrząsania odbiorcą. Jedną z bardziej znaczących dla mnie opinii, czy recenzji pokoncertowych są zdania typu: „Nie wiem, co się stało na koncercie, ale nie mogę dojść do siebie...”. I nic więcej nie trzeba. Nastąpiło nieinwazyjne poruszenie wrażliwości. Jeśli coś takiego bywa pomocne w polepszeniu jakości życia, to może być naszym zadaniem –  również na przyszłość.

W.L.: To ciekawe, bo również mnie to dotyczy. Będąc bardzo młodą jeszcze osobą, szukającą odpowiedzi na wiele pytań usłyszałam piosenkę ,,Tak mówi Pismo Święte”, której słowa bardzo mnie poruszyły. Konkretnie fragment mówiący o tym, że ,,(...) Zdrada też jest darem od Boga”. Czyli, że może być w jakiś sposób rozwojowa, co wówczas brzmiało w moim odbiorze tej maksymy bardziej, jak oksymoron, niż spójna prawda psychologiczna. Byłam przekonana, iż zdrada jest działaniem antagonistycznym do miłości. Dziś chciałabym zapytać, w jaki sposób Pan rozumie to przesłanie?

A.N.: Zacznijmy od sprostowania. Tytuł piosenki, a za nim dalszy tekst wygląda tak: ‚,Tak mówi pismo, a święte słowa w nim…” itd. Bardzo istotne są tutaj małe litery słów „pismo” i „święte”. Dodatkowo, dzieli je przecinek i zgłoska „a”. To sprostowanie jest bardzo istotne, gdyż pokazuje, że ja nie wywodzę cytatów z Pisma Świętego, tylko posługuję się autonomicznym tekstem piosenki. Nie piszę z pozycji teologicznej, ale wyłącznie z jakiegoś doświadczenia, które podpowiedziało mi takie, a nie inne wnioski. Mój tekst odnosi się do potocznego zwrotu podkreślającego przyznanie komuś racji. Np. „O! On to dobrze powiedział! Święte słowa!”, a nie wprost do Biblii. Dlatego proponowałbym, jeśli w ogóle wolno mi to zrobić, aby podejść do fragmentu „ (…) Zdrada też jest darem od Boga”, jako do doświadczenia, które ma na nas wpływ, a z którego dla nas mogą wyniknąć jakieś wnioski. Konsekwencje ze zdrady wynikają na pewno, ale nie zawężajmy jej do zdrady relacji emocjonalnej, psychicznej, erotycznej. To dotyczy również zdrady wartości, tajemnic, zdrad wszelakich. Być może zrozumienie zawartej w każdym nas możliwości zdrady, pozwoliłoby nam bardziej otwarcie podejść do potencjalnych słabości, których wypieranie nie pozwala być nam tymi, jakimi jesteśmy naprawdę.

W.L.: Czy istnieją takie miejsca na Pomorzu, które są Panu bliskie?

A.N.: Bardzo lubię Trójmiasto. Kaszuby. Mam z nimi bardzo miłe osobiste, intensywne wspomnienia.

W.L.:  Piosenka ,,Idź własną drogą” niesie przesłanie, że istnieje mnóstwo głosów i rzeczywistości, w których można się zaplątać. Jak rozpoznać, że ścieżka, którą podążam jest ,,moją” drogą?

A.N.: Nie jesteśmy tylko dla siebie. Podążamy w jakimś kierunku z kimś, dla kogoś. Weryfikuje nas dobro wobec drugiej osoby. Ta weryfikacja może być pomocna w ocenie wyboru drogi życiowej. To mogą być najzwyklejsze pytania typu „Czy to, co jest dobre dla mnie, będzie również dobre dla moich bliskich, czy dalszych znajomych?”. Jesteśmy wszyscy trochę samolubami w środowisku innych samolubów. Można tę wrodzoną ,,samolubność” usiłować rozbroić. Chociażby po to, żeby móc być blisko z innym człowiekiem. Ale też gubmy się, szukajmy, błądźmy. Byleby te wszystkie szukania i zagubienia były czynione, jako prawdziwy wysiłek o wysokiej temperaturze poznawczej. Żyjmy naprawdę.

Autor fotografii: Mohylek

źródło fotografii: polska Wikipedia, domena publiczna.

KOMENTARZE

aktualności

więcej z działu aktualności

sport

więcej z działu sport

kultura i rozrywka

więcej z działu kultura i rozrywka

Drogi i Komunikacja

więcej z działu Drogi i Komunikacja

Kryminalne

więcej z działu Kryminalne

KONKURSY

więcej z działu KONKURSY

Sponsorowane

więcej z działu Sponsorowane

Biznes

więcej z działu Biznes

kulinaria

więcej z działu kulinaria

Zdrowie i Uroda

więcej z działu Zdrowie i Uroda